czwartek, 19 sierpnia 2010
Potomstwo.
Miałam się czymś pochwalić, ale przed urlopem już nie zdążyłam.
W ostatnie dni kwietnia gościłam u siebie tą oto damę:


Sara jest rasy owczarek szkocki collie, tak jak mój Nero. Umaszczenie ma tylko śniade, a Nero tricolor.


Tutaj nasz gość z Nerem.

Owocem tego spotkania są malutkie owczarki collie, które przyszły na świat końcem czerwca.
Dzień przed wyjazdem właściciele Sary zaprosili nas , abyśmy zobaczyli już czterotygodniowe potomstwo Nera:


Geny rozłożyły się po połowie: trzy maluchy mają umaszczenie śniade, a trzy tricolor. Jest pięć suczek i jeden piesek. Piesek jest identyczny jak tatuś :)


Michał trzyma jedynego pieska.
Małego Nera można zobaczyć tutaj.





Maluchy uwielbiają harce i zabawy. Niezła z nich gromadka, a są tak ruchliwe, że zrobienie zdjęć było nielada wyzwaniem.


Po zabawie, nie ma jak u mamy.


Tylko chłopak dżentelmen, siostrom dał pierwszeństwo do sutka mamy, a sam zasnął u mnie na kolanach.

Lada dzień maluchy będą mogły trafić do nowych właścicieli.
A mnie wróciły wspomnienia , jak przywiozłam do domu małego Nerusia.

10:39, nerula , Pies
Link Komentarze (4) »
niedziela, 27 września 2009
Przyszły już na świat maluszki Nelli.
W piątek wieczorem sunia mojej siostry Nella po raz drugi została mamą. Na świat przyszły trzy szczeniaczki dwa pieski i sunia. Wszystkie są słodkie i kochane. Dziś po raz pierwszy poszłam je zobaczyć:)


Bezpieczne gniazdko...


Szczęśliwa mama...



...pora karmienia...


...jestem taka malutka, że mieszczę się na dłoni mojej Pani.


... a tutaj już z powrotem u mamy...


...a to już piesek :)



Na polu robótkowym przestój, początek tygodnia infekcja mnie zmogła, a potem straciłam zapał i ochotę na Harleya, ale powoli mi wraca.
Mam nadzieję, że w najbliższych dniach przybędzie xxxx.
21:19, nerula , Pies
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 08 grudnia 2008
Yorki już czekają na nowy dom.
Yorki mojej siostry dzisiaj kończą osiem tygodni. Są bardzo wesołe , rozrabiają, wszędzie ich pełno i są przekochane. Niestety nadszedł czas rozstania i szczeniaki już czekają na nowych kochających je właścicieli. Wczoraj siostra musiała wyjechać, więc miałam u siebie całą gromadkę czyli: trzy maluchy, ich mamę i mojego collaca. Maluchy świetnie się bawiły, aż trudno było z aparatem za nimi nadążyć. Nero był bardzo grzeczny i cierpliwie znosił harce szczeniąt.
 
 
 
 
 
Po harcach i zabawach maluchy padły zmęczone i zasnęły. W mieszkaniu zapanowała niezwykła cisza. Te maluchy w czasie wspólnych zabaw szczekają na siebie , w ten sposób zapraszają się do wspólnej zabawy.
 
 
 
Jak maluchy zasnęły my z Oleńką bawiłysmy sie w malowanie witraży. A chłopaki  całą trójką ogladali film na nowym telewizorze.Nie mam córci , ale mam kochana siostrzenicę.
 
22:36, nerula , Pies
Link Komentarze (9) »
piątek, 24 października 2008
Szczeniaczki mają już 10 dni.
Dzisiaj trochę o tych słodkich maluchach. Wczoraj nie wyszyłam zbyt wiele, obowiązki domowe, a potem wybrałam się do siostry. Szwagier był całą dobę w pracy , więc wybrałam się na babskie pogaduchy. Miało być pół godziny, które zamieniło się w kilka godzin. Podziwiałam , jak zaczyna rosnąć brzuszek mojej siostry- to już siódmy miesiąc ciąży więc czas , aby wreszcie było coś widać :-))
Przy tych pogaduchach nie mogłam oderwac wzroku od tych słodkich maleństw i tak powstało kilkadziesiąt fotek.
Z trudem wybrałam te kilka :
 
 
Jak przyszłam Nella mnie przywitała i szybko wylądowała u mnie na rękach po swoją porcję pieszczot. Potem , gdy jej maleństwa zaczęły się budzić szybko do nich pobiegła. Ma do mnie na tyle zaufania ,że pozwoliła mi oglądać swoje dzieci. Jednak, na początek , aby nie była zbyt zaniepokojona siostra ją głaskała, co widać na zdjęciu wyżej.
 
 
Dwa głodne maluchy już są przy mamie, ten trzeci jeszcze słodko śpi.
 
 
Ten maluch urodził się jako drugi i był najsilniejszy. To ulubieniec Kubusia, tymczasowo nazwał go Kiwi. Dlaczego tak??? Sam nie umie wytłumaczyć. Kiwi jako jedyny ma najwięcej brązu przy mordce.
 
 
 
 
Po chwili już wszystkie szczeniaczki ssały mamę, a Nella leżała spokojnie. Nie mogłam się na nie napatrzyć. Podziwiałam jak wspaniale natura to stworzyła.
 
 
 
Pierwsza najadła się dziewczynka. Jedyna, mała jest ulubienicą swojej 5-cio letniej Pani.  Na chwilkę wyladowała w jej małych rączkach, gdzie zasnęła. Prawda , że jest słodka ???
 
 
Jako drugi najadł się drugi chłopczyk.
 
 
Jako ostatni swój posiłek skończył Kiwi i strasznie piszczał , siostra wzięła go na ręce, a Kiwi ją ochrzcił. Musiała się umyć, więc maluch wylądował w moich dłoniach i strasznie płakał więc go przytuliłam. A maluch wczołgał mi się za koszulkę i tam zasnął. Zawsze mówili mi , że jestem psią mamą. Widać jest w tym coś prawdy.
Śpiący maluch wylądował wśród rodzeństwa. Podziwiałam jak on śpi, co chwilę zmieniając pozycję, mały wiercipięta, bo pozostałe maluchy śpią spokojnie.
 
 
 
 
Już za kilka dni maluchy powinny otworzyc ślepia. Póki co są ślepe i nie chodzą jeszcze, tylko się czołgają.  Od kilku dni Nella je usamodzielnia. Jak pojedzą i zasną zostawia je na leżu , a sama idzie odpocząć do drugigo pokoju, albo bawi się z dziećmi tzn. Kubusiem i Oleńką.
 
 
12:37, nerula , Pies
Link Komentarze (7) »
czwartek, 16 października 2008
Jesienne harce .
Pisałam już o psiakach siostry. Bardzo mi się podobają yorki, ale ja zawsze lubiłam nieco większe psy. Przyznam nieskromnie ,że jestem bardzo dumna z mojego Nera. Kiedy idziemy ulicą słyszę komentarze :
"... o idzie Lessi" , " ...ale ładny".
Wtedy czuję ogromną satysfakcję, że jest mój. Bardzo lubię , gdy na spacerze podbiega przynosi patyk, aby się bawić, albo daje łapę. Nero jest wyjatkowy, niezwykle umie okazywać swoją przyjaźń i zadowolenie. Kiedy dzieci są w szkole , ja nie czuję się sama, bo po domu ktoś się kręci, podbiega i zachęca do zabawy. Kiedy wracam do domu strasznie żywiołowo się cieszy. Ostatnie dni mam gorszy nastrój - toczę walkę z moją depresją, nawet nie mam ochoty na hafty. Piękna pogoda sprzyja moim spacerom i harcom z Nerem na świeżym powietrzu:
 
 
 
 
 
 
 
 
Nero również uwielbia szarpać mnie za smycz.
Ogólnie jest to bardzo radosny i towarzyski pies. Lubi zabawy mimo , że początkiem listopada skończy już 3 lata.  Nie wyobrażam sobie jakby go teraz nie było. A czyż nie piękna jest jesień na Podhalu??? Ciepła, słoneczna mieniąca się barwami złota. Wszystkie fotki są zrobione na osiedlu gdzie mieszkam.
19:40, nerula , Pies
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
O autorze
Internetowe liczniki