piątek, 14 maja 2010
Mini dzieło sztuki.
Własnie skończyło mi się chorobowe i mimo, że kręgosłup pozostawia wiele do życzenia wracam do pracy.
Po pierwsze zaczął sie sezon urlopowy i szkoda, żeby któraś z koleżanek nie dostała go z mojego powodu.
Po drugie mam ochotę już wyjść poza 4 ściany mieszkania, na świeże powietrze.
Po trzecie na chorobowym tracę na pensji.

Dzisiaj więc zrobiłam sobie spacerek do mojej manicurzystki. Jak zwykle temat dominujący to haft. Aneta, ma zdolności nie tylko do haftu, ale tworzy piękne mini dzieła sztuki na paznokciach. Podziwiam Ją za to, bo powierzchnia niezbyt wielka :




Paznokcie są moje, nie tipsy i właśnie zostały skrócone o 6 mm:)

Efekt pracy Anety zawsze mi się podoba, ale tym razem jakoś wyjątkowo.
poniedziałek, 12 października 2009
Jesiennie...
Jak to jesienią bywa często dopada nas przygnębienie , smutek, chandra.
Na taki stan najlepsze są zakupy na poprawę humoru, lub jakieś szaleństwo:)
Ja dzisiaj na poprawę humoru poszłam do Anety-mojej manicurzystki.
Jak zwykle Aneta pracowała nad wyglądem moich paznokci, a jednocześnie rozmawiałyśmy, tematem królującym były hafty.
Teraz moje paznokcie tak wygladają:



Kolory jesienne brąz i złoto.
Od razu mówię , że są to moje paznokcie, nie tipsy!


Jak jesiennie to jesiennie :)
Kilka dni temu na osiedlowym parkingu spotkałam takiego oto nietypowego mieszkańca:




Nero koniecznie  chciał  się pobawić z jeżykiem i łapą przewrócił go na bok.
Niestety jeż nie miał ochoty na zabawę z psem.


Natomiast Michał, który kocha wszystkie zwierzęta położył się na parkingu
i obserwował zwierzątko.
I jak co roku chce przedłużyc lato i nadal po kryjomu chodzi w krótkich spodenkach.


Jeż przypomniał mi o dwóch jesiennych haftach, które są na liście moich planów:



Muszę tylko zdobyć wzorki, a może zdecyduję się na kupno zestawów ???

piątek, 03 października 2008
Mój sposób na chandrę.
Dzisiaj rano jak wstałam od razu dopadła mnie chandra. Pogoda za oknem w niczym nie przypominała tej wczorajszej. Dziś była typowa szara , mokra ,zgniła jesień. Pogoda , którą lubi moja depresja:((
 
 
 
Aby nie poddać się temu nastrojowi odwiedziłam moją manicurzystkę Anetę. Jak zwykle Ona pracowała i rozmawiałyśmy o haftach. A oto co w tym czasie wyczarowała na moich paznokciach Aneta:
 
 
 
 
Od Anety poszłam na zakupy. Zachciało mi się kupić nowy komplet pościeli z kory. W sklepie długo dumałam, bo podobały mi się bardzo dwa. Jeden w odcieniach wrzosu od bardzo jasnego do koktajlowego, z kremowym , taki stonowany i drugi w bardzo żywych rzucających się w oczy kolorach. Ze względu na mój nastrój wybrałam ten żywy i od razu po powrocie do domu przebrałam pościel:
 
 
Kupiłam też widoczne na zdjęciu przescieradło- jest bardziej błękitne niż na zdjęciu i powleczenie na jasiek. Kupiłam jeszcze bukiet sztucznych kwiatów i dodatki:
 
 
 
Ostatnie zakupy, te z kwiaciarni  mają konkretne przeznaczenie, ale o tym napiszę w odpowiednim czasie i oczywiście pokażę fotki. CIERPLIWOŚCI :))
 
 
Efekt osiągnęłam , po takich zakupach nastrój mi się poprawił:):):)
środa, 27 sierpnia 2008
Miły dzień.
Dzisiaj miałam bardzo miły dzień. Przed południem wybrałam się wreszcie do mojej manicurzystyki. Jak zwykle spędziłam tam mile czas. Jest to koleżanka z lat szkolnych mojej siostry i zarazem sasiądka z mojego rodzinnego domu. Dodam , że Aneta też haftuje, więc czas kiedy ona pracje nad moimi paznokciami spędzamy na rozmowie o naszym hobby.
A oto efekt dzisiejszej pracy Anety:
 
 
 
 

 
Wracając zrobiłam drobne zakupy. Za symboliczną złotówkę w sklepie zwanym  "Ciucholand" kupiłam dwie serwetki:
 
 
Kwadrat 80x80 cm

 
 Bieżnik 35 x 80 cm

 
Tak, tak wiem do świąt jeszcze daleko, ale tak mi się spodobały , że kupiłam. Obydwie są haftowane maszynowo. Teraz tylko muszę je wyprać, podkrochmalić i mogą czekać na grudzień.
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
O autorze
Internetowe liczniki