czwartek, 30 grudnia 2010
Świąteczna dla Michała.
A co , a poducha.
Haft skończyłam jeszcze w Iwoniczu czyli wiosną 2009 ,
a zaczęłam w grudniu 2008. Jak widać haft musiał swoje odleżeć, aby nabrać mocy urzędowej :)


Haft dla przypomnienia...


Tym razem inaczej wszywałam haft,
najpierw zrobiłam rankę, rogi są cięte pod kątem...


Zrobiłam tzw. kanapkę i podszyłam zieloną bawełną...


Wszywałam ściegiem ozdobnym tzw. jodełką...


A to efekt końcowy, gotowa poducha :)
czwartek, 23 grudnia 2010
Nowe podkładki i nie tylko.
Jak ja nie lubię ostatnich dni przed świętami.
Bieganina, kolejki, korki na drogach, tłumy na ulicach, gorączka przedświątecznych przygotowań i wyścig z czasem, aby zdążyć ze wszystkim między dyżurami.
U mnie od wczoraj unoszą się świąteczne zapachy w kuchni: smażone skórki pomarańczy, grzyby, kapusta...

Dzisiaj miałam dyżur, a zaraz lecę piec i robić stroiki, jutro tradycyjnie - już od lat mam dyżur w wigilię.

Kilka dni wcześniej udało mi się uszyć dwa nowe komplety podkładek. Jak pewnie pamietacie pomysł pochodzi od GRAŻYNKI.






Pierwszy komplet czerwony.
Tkanina to kupiona latem w "ciucholandzie" zupełnie nowa zazdrostka. Niestety było jej mało, więc lewa strona jest z czerwonej bawełny.






Drugi komplet ze świątecznej tkaniny.
Również latem kupiona w "ciucholandzie" za śmieszne grosze, a jest jej chyba z 5 metrów.

Stroik na zdjęciach to  "sztuczny stroik". Sztuczny, bo bez żywego igliwia zrobiony przeze mnie rok temu i przechowany w całości. Jak igliwie się osypało w tych świeżych stroikach, to zostały rozebrane, a ich miejsce zajął ten, aby utrzmać świąteczny nastrój na dłużej.
Niestety w bloku przy grzejnikach świeże stroiki po Nowym Roku są wyschnięte mimo podkładu na mokro i traca swój urok.

A obrus , który jest tłem, też uszyłam z tkaniny niedawno kupionej w metrażu. Jutro będzie ozdobą wigilijnego stołu.

No to zmykam do kuchni :)


sobota, 27 listopada 2010
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Zacznę od tego co się wczoraj stało, ale to będzie mega długi wpis, więc proponuję zasiądźcie do czytania z kawą.
 
Planowany hafcik został skończony:
 
 
A wczoraj zabrałam się za uszycie podusi dla Nicoli na urodzinki.
 
 
 
Najpierw haft dostał rameczkę ( wszyta ozdobnym ściegiem),
potem zaczęłam szyć przód podusi z białego polaru. Co prawda kupiłam śliczny bielutki polarek , ale w trakcie szycia postanowiłam użyć resztę białego polarku z tłoczonymi serduszkami.
Pierwotnie podusia miała być wykończona białą lub błękitną ozdobną taśmą z pomponikami imitującymi śnieżki.
Niestety u mnie w mieście była tylko czerwona, więc z pomysłu zrezygnowałam. W trakcie szycia brakowało mi wykończenia.
Potem  miałam pomysł na śnieżynki i tu zaczął się problem. Moje zdolności krawieckie są tak marne, że nie umiałam nijak ani przyszyć , ani samą nicią wyszyć śnieżynek. Albo model maszyny jest nie taki, albo ja nie umiem szyć zawijasów. W końcu wymyśliłam , że przyszyję ręcznie śnieżynki, a żeby się nie strzępiły to kupiłam błękitny polarek. Pomysł fajny, ale jak na polarze narysować wzorek ???
Ani ołówek, ani kredka, ani nic nie chciało pisać. Co mnie zaćmiło, żeby to zrobić markerem do opisywania płyt CD ??? Nie wiem. Po wycięciu zostały resztki markera, przycięłam je odrobinkę i zaczęłam ręcznie przyszywać. Przyszycie jednej śnieżynki zajęło mi ponad godzinę. Pod wpływem ciepła rąk marker zaczął się rozmazywać na niebieskim i białym polarze, na fioletowo , wyglądało to ochydnie !!!
Był dylemat kończyć szycie i wyprać, czy wyprać na tym etapie szycia. Zdecydowałam, że wypiorę na tym etapie szycia. Nie pomogły proszki, vanish, soda. Znów mnie licho podkusiło wrzucić to wszystko do garnka i na gaz - wygotować. Marker częściowo puścił ale... Polar się powyciągał zszarzał, śnieżynki się zbiły zfilcowały. Ogarnęła mnie czarna rozpacz i histeria. Cały dzień pracy na marne. Zaczęłam wypruwać haft, ale coś mi nie szło, więc z furią pocięłam polar.
W domu schodzili mi z drogi : wykrzyczałam się , wywrzeszczałam, poprzestawiałam chłopakami, na koniec aby wyładować złe emocje rozbiłam rzucając z furią dwie szklanki. Laptop zaliczył twarde lądowanie, potem poszłam się wykąpać. Prysznic mnie wyluzował i uspokoił, położyłam się spać, ale po 10 minutach wstałam.
Przecież nie mogłam pozwolić, aby Nicola nie dostała prezentu.
Tym bardziej , że zażyczyła sobie podusię. Kupić?, nie to by było za łatwo
i nie kupiłabym takiej , która by mnie zadowoliła.
Zabrałam się za ratowanie haftu. Wyprułam go, rozprasowałam , a po starym przodzie tyle zostało:
 

 
 
Uszyłam przód i tył poduchy od nowa z polaru , który pierwotnie był przeznaczony do tej podusi, poszło dosyć szybko.
Wycięłam śnieżynki, które tym razem namalowane były pisakiem do kanwy.
Na rano zostawiłam przyszycie śnieżynek i pozszywanie elementów.
 
Dzisiaj rano dość szybko uporałam się ze skończeniem podusi, która wygląda tak zimowo jak za oknem:
 
 
 
 

 
Zbliżenie na szczegóły...
 
 
 
Podusia już gotowa z wkładem.
 
 
...tył jest biały zapinany na rzep.
Teraz podusia jest o wiele ładniejsza niż ta pierwsza zniszczona.
 
Nicolka uwielbia bajeczkę o kreciku, na której jeszcze ja się chowałam.
Uwielbia ją ogladać, mojego męża męczyła kiedyś, aby rysowal jej krecika, więc :
 
 
... do podusi dołączył krecik :)
 
 
Mimo, że przyjęcie urodzinowe będzie w niedzielę, to ja już dzisiaj byłam uściskać dwuletnią solenizantkę i dać jej prezenty.
 
A fotorelacja już jutro:)
 

 
Dziękuję Wam bardzo serdecznie za komentarze i wsparcie.
Przeczytałam je już jak druga podusia była uszyta. Macie rację to nie w moim stylu sie poddawać.
wtorek, 09 listopada 2010
Na zakupy.
Jakiś czas temu siostra zdradziła mi tajemnicę, że marzy Jej się ładna torba na zakupy. Długo nad tym myślałam i nie miałam pojęcia, ani jak ja uszyć, ani jak ma wygladać, ani jaki haft ma zawierać.
W czasie naszych siostrzanych posiadów olśniło mnie : w listopadzie ma urodziny to spełnię Jej marzenie. Haft sam wpadł w ręce, akurat taki jaki bardzo Jej się podobał, a że do jesieni pasuje, więc zabrałam się za szycie.


Ptaszki dostały ramkę, dla rozjaśnienia.


Potem wskoczyły na torbę...


Torba na zakupy, a więc musi być ciemna, aby brudu nie było widać :)


A w środku podszewka, obowiązkowo jesienna.

Prezent się podobał, a w szczególności Nice , która swoja małą raczka głaskała ptaszki i wołała :" o ptaszki, popać ptaszki".

Ta mała Panna niebawem skończy dwa latka, ale mówi już wszystko całymi zdaniami. Czasami wydaje mi się, że ma juz ponad 3 lata, taka jest dojrzała jak na swój wiek.


Chciałabym bardzo gorąco podziękować , za tak liczny odzew na moją prośbę i przysłanie mi wzorków z misiem TT :) Już niebawem te słodziaki wskoczą na tamborek, ale po drodze jeszcze jeden pilny hafcik i zamówione 3 kartki pergamano.
sobota, 02 października 2010
Słoneczne podkładki.
Obiecałam Wam pokazać co dołączyłam do paczuszki Maryni.
Uszyłam jeszcze przed operacją słoneczne podkładki.
Bardzo lubię motywy słoneczników, są takie wesołe , radosne, ciepłe.
Idealne na poprawę nastroju w ponure ,smutne dni jesieni.


Komplet podkładek


Super się komponuje z bukietem słoneczników,
duża podkładka zamiast pod dzbanek idealnie pasuje pod wazon.


... i jeszcze zbliżenie.

Chyba muszę pomyśleć o bliźniaczym komplecie dla siebie.


U mnie ostatnio bezrobocie robótkowe, bo biegam po kopalni pomysłów , jaką jest internet.
Kopelnia dostarcza mi pomysłów, ale zabiera tak cenny czas.
Mam milion dwieście pomysłów, na robótki jesienne i świąteczne.
Jednak od czego tu zacząć co pilne, a co pilniejniejsze ???
Co na te święta, a co na przyszły rok ???

Do tego zdradzę Wam, że podkładki autorstwa Grażynki - Królowej szycia
na dobre zagościły w naszym domu. Mam kilka komletów na różne okazje, a teraz pomysły na kolejne, niebawem znów jakieś powstaną.
A co ktoś mnie odwiedza, to zachwyca się pomysłem szytych podkładek.

Grażynko gratuluję pomysłu !!!

Po głowie mi chodzą świąteczne poduchy, ale projekty dopiero się rodzą.
Chwilowo pewnie będzie tu brak wpisów, zanim pomysły nie zostaną zrealizowane.
A do tego muszę jeszcze wydobrzeć, aby usiąść do maszyny i zakupić nowe tkaninki, a jest tyle upatrzonych tylko porfel na razie pusty.

Na chwilę obecną muszelki będą musiały poczekać, bo hafty na upominki
i świąteczne czas zacząć.

Książki nadal są na I miejscu, niebawem wpisy książkowe :)
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
O autorze
Internetowe liczniki