sobota, 12 marca 2011
Rodzinne święto.
Dzisiejsza sobota, piękna i słoneczna, dała nam smak wiosny.
Wiosna też zawitała wiosennym szablonem na moim blogu.

A dla nas dzisiaj jest takie rodzinne święto.
Mój młodszy syn Michał podczas uroczystej Mszy Świętej w Sanktuarium Maryjnym w Ludźmierzu, u stóp Gaździny Podhala , wraz z grupą 57 kolegów z naszego dekanatu, został powołany i pobłogosławiony do posługi Ministranta Słowa Bożego.

Od dzisiaj mam w domu już dwóch lektorów :)
Wielka to radość dla rodziców.



...Już w białej albie,
trzy tygodnie temu obciął swojego kucyka.



Z kolegami z naszej Parafii.

Pogoda była piękna, więc i kochanego dziadziusia i babci nie mogło zabraknącćw czasie tej uroczystości.


Z dziadziusiem...


Z mamą i dziadziem.

Łukasz w lutym obchodził swoją rocznicę i dzisiaj w Ludźmierzu miał okazję służyć.
Mszę koncelebrowało 9 księży z Parafii naszego dekanatu.
piątek, 11 marca 2011
Bitwa Piratów.
Bardzo sie cieszę, że nie tylko ja uwielbiam układac puzzle.
Jest mi o wiele lżej wiedząc, że nie tylko mnie puzzle odciągają od haftu.
 
Te zaczęte skończyłam układać, w sumie zajęło mi to 3 dni
(1000 elementów) :
 
 
Ten obrazek wybrał sobie Michał , ale ułożył tylko kilka, a resztę
ja i trochę Łukasz.
 
Resztę puzzli schował mi Łukasz , żebym  kończyła haft.
Moje dziecko wie, że ja mam w sobie coś takiego, że jak zacznę układać to nie skończę póki , nie ułożę całości.
środa, 09 marca 2011
Papież Jan Paweł II cz.3 , oraz to i owo...
Ponad dwa tygodnie temu pokazywałam mój haft.
Niestety od półtora tygodnia nie postawiłam ani jednego krzyżyka.
A to wszystko przez maraton dyżurowy, potem gorączka i grypa rozłożyły mnie na obie łopatki.
 
Teraz dochodzę do siebie i czas pokazać postępy haftu:
 
 
Tak było ostatnim razem...
 
 
... a tak jest dzisiaj.
 
Teraz muszę na gwałtu rety pchać do przodu, bo czasu malutko.
 

 
Uświadomiłam to sobie dzisiaj jak poszłam z siostrą na zakupy. A co kupowałyśmy ???
Wianuszek komunijny. W Veritasach sezon komunijny w pełni, w obuwniczych całe półki butów komunijnych. To mi dało niezłego kopa do haftu.
 
Za oknem nadal zima , śniegu resztki, chociaż słoneczko raz po raz przyświeca.
Ja bardzo powoli zaczynam wracać do normalnego zycia.
Cały czas pod kontrolą lekarza i na wielkich dawkach leków
( z 50 mg na 200 mg). Jednak zaczyna mi się cokolwiek chcieć.

Powoli zaczęłam prace nad nowym wiosennym szablonem bloga, mam nadzieję częściej tutaj pisać. Może nie mam zbyt wiele do pokazania, ale jest kilka prac zaległych. Ostatnio sporo czytałam i mam kilka pozycji wartych polecenia.

Po bardzo długiej przerwie częściowo odwiedziłam Wasze blogi, nadrabiając zaległości w czytaniu. Jeszcz sporo mam do nadrobienia.
 
Dzisiaj poraz pierwszy od operacji zabrałyśmy z mamą, tatę na spacer.
Dwa razy zabieraliśmy go na wózku i samochodem do kościoła. Dzisiaj był to spacer wokół bloku i nie na wózku, ale o kulach. Tata wrócił bardzo zmęczony, jest jeszcze bardzo osłabiony.
Dokładnie dwa miesiace temu miał wypadek.
A jutro jadę z tatą na kontrolę do ortopedy.
19:04, nerula , Haft
Link Komentarze (6) »
niedziela, 27 lutego 2011
Uzależnienie, terapia...
Uzależnienie to najgorsza choroba jaka może nas spotkać.
Choruje , nie tylko uzależniony, ale i cała rodzina :(
 
Wiadomo, że terapia pomaga, ale trzeba bardzo nad sobą pracować, aby nie wrócić do nałogu. Regularnie trzeba korzystać z terapii.
Alkoholik, jak sięgnie po pierwszy kieliszek, to potem płynie w morzu wódki.
Ten pierwszy jest zgubny.
 
I tak jest w moim przypadku. Jestem uzależniona i jak złapałam ten pierwszy "kieliszek" to zaczęłam płynąć i płynę...
W ciąg wpadłam tydzień temu...
 
Zacznę od początku.
Mój tata człowiek zawsze w ruchu i aktywny, teraz jest nieszczęśliwy, że wypadek przywiązał go do siedzenia w jednym miejscu.
Druga choroba Alzheimer uniemożliwia np. czytanie książek.
Aby zająć tacie czas i w ramach usprawniania jeszcze na miarę możliwości pracy mózgu, daliśmy Mu do układania puzzle.
 
Ja będąc codziennie u rodziców obserwowałam postępy w układaniu coraz to trudniejszych obrazków.
W ubiegłą niedzielę, usiadłam, aby pomóc tacie i ...
pochłonęło mnie na tyle, że zasiedziałam się kilka godzin.
 
To był ten pierwszy przysłowiowy "kieliszek", bo jestem uzależniona nie tylko od robótek ręcznych, ale i od układania puzzli.
Kilka lat miałam przerwę.
 
W młodości z siostrą w wolnym czasie układałyśmy bardzo dużo.
Nasza młodość była w czasach , gdy telewizja była czarno-biała i tylko dwa programy.
O komputerach, czy komórkach nikomu się nie śniło.
 
Moim dzieciom kupowałam olbrzymie ilości puzzli. Z czasem nie chcieli już układać i wszystkie zestawy rozdałam innym dzieciom.
 
Teraz wpadłam tak, że ponownie kupiłam nowe obrazki:
 
 
 
 
 
 
Kupując nowe zestawy miałam również ukryty cel :
Zachęcić ponownie Michała do układania , w ramach terapii.
Michał jest uzależniony od gier komputerowych. Ograniczyłam Mu komputer do zera, ale trzeba dać coś w zamian.
Póki co , nie chwycił bakcyla. Może z czasem.
 
A ja zamiast haftować Papieża...  :
 
 
... zmarnowałam dwa dni .
Niewiele zostało już do końca, a jest to obrazek z 1000 kawałków.
 
A ja już mam ochotę na zakup nowych :)
I co? - kilka lat terapii poszło w siną dal.
 

 

poniedziałek, 21 lutego 2011
Papież Jan Paweł II cz.2
Cały tydzień w miarę możliwości stawiałam kolejne krzyżyki na hafcie.
Niestety były dni , kiedy tych krzyżyków zrobiłam zaledwie kilka.
Wczoraj miałam zrobić ten wpis, ale jakoś tak -nie wyszło.
W sobotę w nocy po tygodniu haftu obraz wyglądał tak :


Zdjęcie robione w nocy - z lampą...


... i bez lampy.

Czasu coraz mniej , a haftu niewiele przybyło.
Mam duży stres , czy zdążę na czas, więc nie nudzę dłużej tylko zmykam do roboty.
17:06, nerula , Haft
Link Komentarze (8) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 97
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
O autorze
Internetowe liczniki