sobota, 06 lutego 2010
Pomocy !!! O co tu chodzi ?????
Mimo ukończenia szkoły średniej i studium jestem głupia, a zawsze miałam się za osobę inteligentną i oczytaną.
Chodzi tu o  lekturę szkolną.

Michał w czwartek wrócił ze szkoły z hasłem; następna lektura to:
"Przypadki Robinsona Kruzoe" Daniela Defoe.

Ja wyznaję zasadę, że dziecko ma mieć własną lekturę i zawsze je kupuję. Tak było i tym razem, ale w dwóch księgarniach nie było tej książki, natomiast Panie sprzedające usiłowały mi wcisnąć " Robinsona Kruzoe" D.Defoe twierdząc , że to to samo.
W końcu zgłupiałam, przeglądnęłam internet i ... miałam rację ja , to nie to samo.
Z braku książki w pobliskich księgarniach i weekendzie poszłam do biblioteki i zdobyłam książkę:


Zdziwiło mnie , że książka składa się z dwóch tomów. Michał twierdził, że Pani wybrała ten tytuł, bo jest łatwiejszy niż " Robinson Kruzoe".
W bibliotece jeszcze poprosiłam o "Robinsona..." porównałam i nieco zdziwiona poszłam do domu. No to mam problem:(
Michał ma przeczytać 447 stron, a on nie znosi czytania. W dodatku bardzo drobny druk. I tak wiedziałam, że lekturę muszę kupić, więc pozbierałam się i poszłam do centrum po książkę. Moja niezawodna księgarnia miała obydwa tytuły. Przypilnowałam, aby się nie pomylić i przyszłam do domu z nową książką:


Książka nowa, białe kartki, duża czcionka, kilka ilustracji, w dodatku lektura z opracowaniem.

Ale, ale...co to ???
Książka jest dużo cieńsza, sprawdzam ilośc stron- tylko 199.
Zaniepokoilo mnie to. Wzięłam jedną i drugą do ręki , porównuję i co ???
Ta z bibliteki to dwa tomy, w jednej książce bez rozdziałów.
Moja książka ma 43 rozdziały, każdy ma swój tytuł.
Treść w każdej z nich zupełnie inna.

Czy ktoś umie mi wyjaśnić o co tu chodzi ??? Dwie książki, ten sam tytuł i autor, a tekst różny.
Którą ma przeczytać moje dziecko ???

Tak mnie to zaniepokoiło, że wysłałam Michała do biblioteki i kazałam wypożyczyć jeszcze "Robinsona Kruzoe". Podejrzewałam, że książka którą kupiłam na okładce ma inny tutuł, a w środku treść "Robinsona Kruzoe".
Porównałam i okazało się , że nie.
Jestem głupia i nic nie rozumiem.

PROSZĘ POMÓŻCIE !!!

A w poniedziałek i tak zabieram obydwie książki i gnam do Pani od j.polskiego, przecież część dzieci może przeczytać jedną wersję, a część drugą. Nie każdy książki kupuje tak jak ja. Chyba warto, aby nauczycielka wiedziała, o tej sprawie ?
Anioł Stróż cz.10.
Dziś kolejna sobota 2010 r, czas na kolejną odsłonę haftu. Plan tygodniowy wykonany, nawet wiecej , bo mam wykonany już limit na niedzielę i poniedziałek:


W tym tygodniu pracowałam nad prawym bokiem. A całość wyglada tak:


Jestem z siebie dumna, bo w tym roku przybyło juz prawie drugie tyle , ile przez poprzednie 4 lata.

Tak mnie wciagnął ten haft, że teraz z przyjemnością , nie z przymusem do niego siadam. Już doszłam do tego , dlaczego na początku tak go znienawidziłam, że nie mogłam się za niego zabrać, bo na samą myśl dostawałam mdłości.
Po pierwsze przeraził mnie rozmiar, ilość kolorów i różnorakich znaczków rozsypanych na schemacie. Dawniej nie używałam pisaka i nie robiłam krateczek na kanwie, co powodowalo ciągłe pomyłki, szukanie , gdzie mam dalej stawiać krzyżyki. Na schemacie też nigdy nie znaczyłam sobie tego co juz wyhaftowane :(
W tym obrazie niektóre kolory i odcienie trudno rozróżnić i nie wiedziałam co już zrobione, a co nie. Obecnie kanwa jest pokratkowana, a na schemacie kolorowymi zakreślaczami znaczę co już zrobiłam. Codziennie innym kolorem, dlatego tak łatwo mogę liczyć postawione danego dnia krzyżyki.

17:23, nerula , Haft
Link Komentarze (4) »
piątek, 05 lutego 2010
Kolejna poducha.
Dzisiaj powstała nowa poducha. Była szyta z myślą o kimś bliskim i jest prezentem na specjalną okazję.
Od rana zabrałam się za szycie. Wykorzystałam haft, który leżał i już od jakiegoś czasu wiedziałam na co go wykorzystam:


W pierwotnym planie miał być biały polarek tłoczony w serduszka, potem wpadłam na czerwony i ...


...po przymiarce zmieniłam plan na czerwony polar. Niestety mimo wielu zdjęć kolor odbiega od rzeczywistego, który jest dużo ciemniejszy. Zabrałam się za szycie. Szyłam tak jak poprzednie poduchy: na ocieplince. Wokół dalmatyńczyka, kokardy i trzech większych serc przepikowałam :


...chyba niezbyt dobrze widać pikowania :(


Po przepikowaniu haft ładnie sie uwypuklił.
Potem podszyłam podszewkę z białej bawełny, uszyłam tył poduchy, zapinany na rzep. Na koniec całość przeszyłam 1.5 cm od brzegu.



Gotowa poducha. Jest bardzo milutka w dotyku. Kolor serc jest taki sam jak polaru. Jutro w świetle dziennym jeszcze raz zrobię zdjęcie i podmienię , bo to jest jakieś niewyraźne :(


Obiecane bardziej wyraźne zdjęcie. Niestety kolor nadal odbiega od rzeczywistego.


Wracając do poprzedniego wpisu wiem jedno, że kiedyś i tak będę miała te bieżniki, ale muszę na nie zaoszczędzić. Cena jednego to około 200 zł. Najdroższy jest ten pierwszy ( ponad 200zł), a można je kupić w sklepie internetowym w Szwecji i Norwegii. Zaineresowanym mogę wysłać link, ale podajcie adres mailowy lub nr GG.
niedziela, 31 stycznia 2010
Miłość od pierwszego wejrzenia i marzenia...
Zobaczyłam w internecie kilka bieżników i od razu zachorowałam na cztery z nich. Chciałabym je mieć i już teraz wyszywać. Jest to miłośc od pierwszego wejrzenia, a im częściej na nie patrzę tym bardziej mi się podobają. Nie mogę o niczym innym myśleć, tylko o tym skąd zdobyć wzorki???





A może któras z Was spotkała sie z tymi wzorami ???

W swoich wzorach znalazłam też jeden wzór na bieznik wielkanocny. Niestety jest niezbyt czytelny, ale mam ochotę się na niego skusić ;(
Anioł na tym ucierpi, więc tocze walkę postanowienia i zachcianki :)
Które wygra ??? Sama jeszcze nie wiem :)


sobota, 30 stycznia 2010
Anioł Stróż cz.9.
Dzisiaj sobota, więc wg planu czas pokazać haft Anioła. W tym tygodniu nie było wielkich zaległości, drobne owszem, ale nadrobiłam.
Zaczęłam pracę nad prawym bokiem haftu:



...a całość wygląda tak:


Styczeń się kończy i na dzień dzisiejszy haft przebiegał zgodnie z planem. 30 dni x 200 krzyżyków = 6000 krzyżyków. O 6000 krzyżyków przybyło mojego haftu, a nawet więcej, bo mam nadrobione dodatkowo 311 krzyżyków.

Zapowiada się nudny rok na moim blogu, bo planuję nadal skrupulatnie pracować nad Aniołem, a wg planu skończę go...końcem listopada :(
Za to Michał jest szczęśliwy, że wreszcie robię coś dla niego, a nie dla kogoś.
22:10, nerula , Haft
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 68
darmowy hosting obrazków