Blog > Komentarze do wpisu
Uzależnienie, terapia...
Uzależnienie to najgorsza choroba jaka może nas spotkać.
Choruje , nie tylko uzależniony, ale i cała rodzina :(
 
Wiadomo, że terapia pomaga, ale trzeba bardzo nad sobą pracować, aby nie wrócić do nałogu. Regularnie trzeba korzystać z terapii.
Alkoholik, jak sięgnie po pierwszy kieliszek, to potem płynie w morzu wódki.
Ten pierwszy jest zgubny.
 
I tak jest w moim przypadku. Jestem uzależniona i jak złapałam ten pierwszy "kieliszek" to zaczęłam płynąć i płynę...
W ciąg wpadłam tydzień temu...
 
Zacznę od początku.
Mój tata człowiek zawsze w ruchu i aktywny, teraz jest nieszczęśliwy, że wypadek przywiązał go do siedzenia w jednym miejscu.
Druga choroba Alzheimer uniemożliwia np. czytanie książek.
Aby zająć tacie czas i w ramach usprawniania jeszcze na miarę możliwości pracy mózgu, daliśmy Mu do układania puzzle.
 
Ja będąc codziennie u rodziców obserwowałam postępy w układaniu coraz to trudniejszych obrazków.
W ubiegłą niedzielę, usiadłam, aby pomóc tacie i ...
pochłonęło mnie na tyle, że zasiedziałam się kilka godzin.
 
To był ten pierwszy przysłowiowy "kieliszek", bo jestem uzależniona nie tylko od robótek ręcznych, ale i od układania puzzli.
Kilka lat miałam przerwę.
 
W młodości z siostrą w wolnym czasie układałyśmy bardzo dużo.
Nasza młodość była w czasach , gdy telewizja była czarno-biała i tylko dwa programy.
O komputerach, czy komórkach nikomu się nie śniło.
 
Moim dzieciom kupowałam olbrzymie ilości puzzli. Z czasem nie chcieli już układać i wszystkie zestawy rozdałam innym dzieciom.
 
Teraz wpadłam tak, że ponownie kupiłam nowe obrazki:
 
 
 
 
 
 
Kupując nowe zestawy miałam również ukryty cel :
Zachęcić ponownie Michała do układania , w ramach terapii.
Michał jest uzależniony od gier komputerowych. Ograniczyłam Mu komputer do zera, ale trzeba dać coś w zamian.
Póki co , nie chwycił bakcyla. Może z czasem.
 
A ja zamiast haftować Papieża...  :
 
 
... zmarnowałam dwa dni .
Niewiele zostało już do końca, a jest to obrazek z 1000 kawałków.
 
A ja już mam ochotę na zakup nowych :)
I co? - kilka lat terapii poszło w siną dal.
 

 

niedziela, 27 lutego 2011, nerula

Polecane wpisy

  • Pocztówka z wakacji ...

    Przy okazji pragnę poinformować , że powrotu nie będzie. Osoby , które chcą się ze mną skontaktować mogą pisać na maila: m.czarnulka@wp.pl

  • Rozważam...

    Wpadam tutaj czasami i jestem mile zaskoczona, tym, że mimo iż blog jest już od jakiegoś czasu "martwy", nadal często tu zaglądacie. Dziennie to miejsce odwied

  • Postanowiłam...

    Definitywnie zakończyłam pisanie tutaj, jak pisałam w poprzednim poście " Magia krzyżyków" umarła śmiercią naturalną. Jednak otwieram dostęp, bo dużo tutaj pisa

Komentarze
madziorek-myslipisane
2011/02/28 17:42:25
haha, to ja do Ciebie już jadę ;-) uwielbiam puzzle. ostatni obrazek jaki ułożyłam miał 2000 i podobny był do Twojego pierwszego , gdzie góry odbijają się w jeziorze....
i było to ok 10 lat temu. a dlaczego taka przerwa? bo teraz czekam aż mi chłopaki podrosną, żeby mi zabawek nie rozsypali i nie pogubili, heheh. Na razie bawimy się takimi do 160 szt. ale już niedługo... niedługo....
-
mamanicolki
2011/02/28 22:48:14
mi by sie też taka terapia przydała-tęsknię za czasami naszej młodości:))
-
2011/03/02 14:28:49
oj widzę, że mamy tan sam problem... ja też uwielbiam układać puzzle :)))) ostatnio kupowałam sobie puzzle w ciucholandzie :) Taniej, super obrazki i do tego wszystkie elementy :) Masz rację, że układanie wciąga... jeszcze bardziej niż haftowanie :) Ja chwilowo jestem na odwyku, ale mam 2 nowe pudełka :)
-
2011/03/02 14:56:25
Ja co jakiś czas mam parcie, żeby ułożyć jakiś duży obrazek. Ułożę tysiąc elementów raz na pół roku, czy rok i mi się to parcie wycisza :-)
-
2011/03/02 21:05:09
cudowny nałóg, Nerulko:))) moje największe osiągnięcie to złożony z 5000 elementów " Ogród Rozkoszy" Boscha. Planuję jeszcze wieżę Babel z 9000, ale to po zdaniu egzaminu, elementy już posegregowane:) Powodzenia!!!:))))
-
2011/03/02 21:12:48
O rany, przypomniałam sobie jak uwielbiam puzzle!! Starsznie dawno żadnych już nie układałam, już myślałam wielokrotnie nad kupnem, szczególnie że codziennie mijam stoisko z ogromnym wyborem puzzli - ciekawe kiedy się poddam i kupię pierwsze pudełko;) Te wybrane przez Ciebie są cudne:) Nałóg piękny - bo oprócz tego, że pochłania czas to nie powoduje większych szkód;)
-
blasiuk
2011/03/03 19:35:38
Lubię takie uzależnienia !! :)
-
aneladgam
2011/03/03 20:29:01
Ojej, ale mam nadzieję, że troszkę żartobliwie mówisz na to "uzależnienie" :)
-
alkakz
2011/03/03 23:29:39
ja uwielbiam puzzle z trochę innego powodu: kiedy mąż i syn układają swoje, mam ciszę i spokój.
jestem pełna podziwu dla Ciebie, ja takiej cierpliwości nie mam.
-
fagusia
2011/03/04 16:16:33
ech , myślałam , ze cos poważnego ...:) choć to tez skutecznie odrywa od życia ;) Ja na szczęście zbyt niecierpliwa jestem , by mnie puzzle wciągnęły , ale internet - to dopioero zaraza . ;)
Zdrowia żecze dla Twojego taty i pomyslnej terapii.
-
czlowieknocy
2011/03/06 12:40:37
Puzzle są super :) Ja też uwielbiam je układać i mam kilka pudełek nawet w domu.Jeszcze jakoś się broniłem przed nimi tlumacząc , że nie mam miejsca gdziem układać , ale jak ty już o tym piszesz i robisz mi na nie smaka :P Jak porzucę haft na rzecz puzzli będzie na ciebie :PPPP
-
2011/03/06 18:46:41
Oj, to widzę że wśród nas, robótkomaniaczek, puzzlomaniaczek też ogrom :)
To też jest i moje uzależnienie ;)
Jak wpadne w "cug" to ukladam obrazek za obrazkiem. Na półce (na widoku) teraz leżą mi 3 pudełka zwykłych puzzli i 2 wasgija ;)
Ciekawe kiedy się za nie zabiorę...a u Janka w pokoju, siedzi sobie w szafie jeszcze chyba jeszcze z 5 czy 6 następnych :)
Internetowe liczniki